„Zainwestuj 500 zł, za miesiąc masz 2000 zł." „Nasz algorytm gwarantuje 30% zysku miesięcznie." „Robert Lewandowski poleca tę platformę." Każde z tych zdań to scam. Oszustwa inwestycyjne to najkosztowniejszy typ scamu – ofiary tracą średnio kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Reklama na Facebooku z twarzą celebryty. Klikasz – trafiasz na formularz. Zostawiasz numer. Oddzwania miły „doradca".
Opowiada o platformie, sukcesach klientów, „wyjątkowej okazji". Zachęca do małej pierwszej wpłaty – zwykle 250–500 EUR.
Logujesz się na platformę i widzisz rosnące słupki. Twoje 500 zł „urosło" do 1800 zł. Doradca gratuluje i namawia do większej wpłaty.
Wpłacasz więcej – kilka tysięcy, może dziesiątki tysięcy. „Zyski" rosną dalej. Jesteś przekonany że to działa.
Próbujesz wypłacić. Pojawiają się „podatki z góry", „opłata weryfikacyjna". Płacisz – i tak nic nie dostajesz. Platforma znika.
Jeśli masz już wpłacone pieniądze i słyszysz o dodatkowych opłatach przed wypłatą – każda kolejna wpłata jest stracona. Przestań natychmiast.
Nie wstydź się zgłosić. Ofiarami tych scamów padają inteligentni, wykształceni ludzie. Mechanizm jest zaprojektowany żeby oszukać każdego.
Korzystaj tylko z platform z licencją KNF. Legalne platformy to m.in. XTB, mBank Makler, PKO BP Makler. Zasada: jeśli nie rozumiesz jak działa produkt – nie inwestuj w niego.
Poślij mu ten artykuł zanim straci oszczędności życia.